FanGirls: Imaginary World with ...ME?
Ok, Nyappy^^ pora na nową nowiusieńką notkę z cyklu życie Miku i jego Nyappy^^:D Dziś chciałbym podzielić się z wami swoją opinią i spostrzeżeniami na temat FanGirls - Ok, zgadzam się,są słooooodkie i kochane, owszem i to takie budujące - ale..No właśnie...To 'ale' chciałbym omówić... Minaowicie ich BEZGRANICZNĄ MILOŚĆ którą są wstanie wpakować ci gdzie isę tylko da bez ograniczeń, dusząc cię żywcem...Spodkałem dziś taką 'Kitty' FanGirl - Moja oczywiście:P Ja rozumiem, że można kogoś uwielbiać, ale żeby zaraz dusić, płakać i cudować:/ hemph. Uczepiła się mnie, poryczała i powiedziala tak: (Kanon zanotował jej słowa w swoim podręcznym notatniczku by móc się potem nabijać z mojego nieszczęścia) 'Miku, Mikuś najukochańszy!!! Nareszcie cię znalazłam, jestesm twoja - całkiem twoja pójdę za tobą na koniec świata"...blablabla.. i tak przez 15 min...:/ Ja jestem z natury cierpliwy i mało czepliwy jeśli o klejące się panienki chodzi:P Ale istnieją pewne granice...Mam dziewczynę - którą zresztą strasznie kocham, mam swoją moralność, zasady...A chodzenie po mieście z dziewczyną u szyi nie jest przejawem WIERNOŚCI... z tym tylko, ze ona się mnie uczepiła i za cholerę nie chciała puścić...Tłumaczyłem, prosiłem, MÓWIŁEM że mam DZIEWCZYNĘ, kochaną... a ona nic i nic...tak jakby to do niej nie docierało. Wymyśliła sobie swój świat, w którym się zamknela i KAPUT...><
Dlatego: FOR ALL-NYAPPY-OR-NO-NYAPPY-FANGIRLS:
NIGDY ALE TO NIGDY NIE ZAMĘCZAJCIE SWOJEGO IDOLA NA ŚMIERĆ - potraktujcie go czasem jak czlowieka, który przecież potrafi zrozumieć więcej słów niż 'Kocham cię' Moze warto SPOKOJNIE rozwinac z nim inny temat i podejść do tego troszkę z dystansem? wiem że to trudne dla Fanek, ale uwieżcie - żadenfacet, nawet WOLNY i BEZ ZOBOWIĄZAŃ nie umówi się z dziewczyną z którą nie da się normalnie pogadać. ne?^^
Ok, to kończę^^ liczę na wasze kometarze^^

digg it
del.icio.us